~Oczami Anki~
- Jak ja im to powiem?- spytałam samą siebie. Musiałam w końcu powiedzieć Holly, Adze, Mikołajowi... i Marcinowi, że wyjeżdżam do Londynu, ponieważ mój tata dostał awans w stolicy UK. Zaczęłam się pakować i wpadłam na pomysł, aby spotkać się z całą paczką w naszym ulubionym clubie. Zadzwoniłam do wszystkich i umówiliśmy się na 20:00. Zeszłam na dół, zatrzymała mnie moja mama i spytała:
- Gdzie się wybierasz?
- Do clubu.
- Mam nadzieję, że bez Marcina- mruknęła pod nosem.
- Mamo mówiłam Ci, że go kocham! Dlaczego się cały czas go czepiasz?!
- Bo nie chcę, żeby moja córka spotykała się z takim dupkiem!
- Chcesz wiedzieć?! Zostaniesz babcią!
Chwyciłam klamkę i miałam zamiar wyjść, ale mama złapała mnie za nadgarstek i spytała:
-Naprawdę?- nic nie odpowiedziałam, bo sama do końca nie wiedziałam. Uciekłam do clubu. Wszyscy już tam byli i świetnie się bawili. Łza zakręciła mi się w oku. Podeszłam i przywitałam się z nimi. Po godzinie odważyłam się i powiedziałam:
- Jutro wyjeżdżam do Londynu... na zawsze- no i się rozryczałam tak jak dziewczyny, Mikołaj spojrzał na mnie zszokowany, a Marcin wyszedł pod pretekstem, że "musi zapalić". Nagle Aga podskoczyła na krześle i krzyknęła:
- Pojedziemy z Tobą!
- Wspaniały pomysł! Holly, co Ty na to?
- Nie wiem... Hmmm.. No dobra!
- Możemy zamieszkać z moimi rodzicami dopóki nie znajdziemy jakiegoś mieszkania.
Dziewczyny się zgodziły, a ja poszłam szukać Marcina. Gdy wyszłam na zewnątrz, nie mogłam uwierzyć na własne oczy. MÓJ CHŁOPAK STAŁ I CAŁOWAŁ SIĘ Z INNĄ.Miałam ochotę uciec z tam tond jak najdalej, ale podeszłam.
- Mogę Wam przeszkodzić?- spytałam ironicznie.
- Nie ..
- No Marcin kurw*! Bądź raz poważny!
Zgodził się, rozmawialiśmy przez pół godziny, aż w końcu bez zastanowienia palnęłam:
- Skoro mamy być rodzicami .. - przerwał mi.
- Co?!
- Spodziewam się dziecka.
- A skąd mam wiedzieć, że to mój bachor?! Spałaś z połową miasta! Nie wciśniesz mi cudzego dziecka!
- Nigdy Cię nie zdradziłam!
- A z Mikołajem?!
- To był jeden jedyny raz! Wybaczyłeś mi!
- Dla mnie jesteś nic nieznaczącą dziwk*!- syknął. Podeszłam i uderzyłam go w twarz.. A ON MI ODDAŁ! Wstałam i po prostu wyszłam. Usiadłam na werandzie i zaczęłam ryczeć. Poczułam, że ktoś mnie przytula. To była moja mama.
- Przepraszam- szepnęłam.
- Ja Ciebie też.. W sumie cieszę się, że zostanę babcią.
- Ja nie dam rady.
- Dasz.. Pomożemy Ci.
Podniosła moją głowę i zobaczyła rozciętą wargę.
- To on Ci to zrobił?!
- Yhymm..- skinęłam głową.
- To skończony dupek!
Przytuliła mnie, a ja zasnęłam.
Mam nadzieję, że ktoś czyta .. Jeśli tak proszę o komentarze.. Jutro dodam następny..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz